Rozwój kliniczny

Kariera vs COVID

24 kwietnia, 2020

Plan lekarskiego stażu podyplomowego nie obejmował walki z koronawirusem. Z pewnością nie spodziewałam się, że tak będzie wyglądał początek mojej ścieżki zawodowej.”
Czy staż zostanie przedłużony? Z czym się obecnie mierzą lekarze stażyści?

O pracę w czasie pandemii COVID-19 zapytaliśmy lekarzy stażystów: 
Magdalenę Zdziebko, która pracuje w dużym szpitalu w Warszawie. (M.Z.)
Aleksandrę Iwanowską, stażystkę w tym samym, szpitalu (A.I.)
Izabelę, pracującą w jednoimiennym szpitalu powiatowym (I.)

Lekarze stażyści na I linii frontu, czy są dobrze przygotowani do pełnionej pracy?

Czy jako lekarz stażysta masz nowe obowiązki? 

M. Z. -Dla nas, lekarzy stażystów, obecna sytuacja oznacza o wiele mniej praktycznej nauki. Z uwagi na niedostateczną ilość środków ochrony osobistej, nie ma możliwości częstego kontaktu z pacjentem. A trudno pozwolić stażystom na samodzielną pracę przy chorych, ponieważ ich sytuacja kliniczna zmienia się na tyle dynamicznie, że zwyczajnie możemy sobie z nią nie poradzić. 
Do niedawna głównym zadaniem lekarzy stażystów w trakcie epidemii było szkolenie personelu całego szpitala z zakładania i zdejmowania środków ochrony indywidualnej (ŚOI)- fartuchów, masek, rękawiczek. Wiemy, że bezpieczeństwo jest ważne, dlatego zaangażowaliśmy się  w to niemal wszyscy pełnoetatowo. Z pozoru proste czynności stają się skomplikowane, gdy należy zadbać o odpowiednie, generujące minimalny ruch powietrza zdjęcie fartucha czy prawidłowe zsunięcie maseczki. Myślę, że zdecydowana większość z nas czuła ogromną satysfakcję z tego co robimy. Przede wszystkim, czuliśmy się realnie potrzebni. Dla mnie była to jedna z najlepszych części stażu i cieszę się, że w tym uczestniczyłam.

A. I. – Plan lekarskiego stażu podyplomowego nie obejmował walki z koronawirusem. Z pewnością nie spodziewałam się, że tak będzie wyglądał początek mojej ścieżki zawodowej. Szpital, który miał wiele różnorodnych oddziałów, w krótkim czasie stał się szpitalem zakaźnym leczącym właściwie jedną chorobę. Tak jak kazdy, musiałam odnaleźć się w nowej rzeczywistości i razem z innymi lekarzami stażystami staraliśmy się od początku włączać w prace szpitala. Początkowo bardziej w działalność administracyjną, a teraz pomagając na poszczególnych oddziałach. Ciężej jest realizować plan stażu w aktualnej sytuacji, ale staram się dostrzegać także plusy- bardzo zgraliśmy się wśród stażystów i zyskałam wielu serdecznych znajomych.

I. -Dużo się zmieniło, pracujemy teraz w całkiem innych realiach. Zmieniła się organizacja pracy oddziału, wydzielone specjalne strefy, w sumie na nowe trzeba się uczyć szpitala, który już się znało. Każdy z nas zdobywa nowe umiejętności np. korzystanie z ŚOI. Czasami pracujemy w innych godzinach niż zwykle. W tym momencie pomagam głównie na oddziale, na którym powinnam robić staż według harmonogramu, jest to głównie praca z dokumentacją medyczną, jeśli pomoc jest potrzebna na innych oddziałach, jesteśmy oddelegowywani do pomocy w zależności od potrzeb.

Praca przy zwalczaniu epidemii nie przygotowuje do bycia lekarzem w warunkach pokoju.

Czy Twoje szkolenie lekarza stażysty zostanie wydłużone z powodu epidemii koronawirusa? 

M. Z. -Nie wiemy, czy Minister Zdrowia pozwoli nam czas pracy w trakcie epidemii zaliczyć na poczet stażu, chociaż wszyscy na to liczymy. 

Czy podczas szkoleń dla personelu medycznego, które prowadziłaś, coś zwróciło Twoją uwagę? 


M. Z. -Większość pracowników przychodzących na szkolenia mówiło o obawach. Chyba wszyscy w tej chwili boimy się o siebie, swoich najbliższych i zastanawiamy się jakie będą długofalowe skutki epidemii. Uczestnicy warsztatów dzielili się z nami swoimi przemyśleniami i udowadniali, że posiadanie odpowiedniego zabezpieczenia często jest niemożliwe z powodów, o których wcześniej nie myśleliśmy, na przykład niedopasowanego sprzętu. Jestem niskiego wzrostu, i w kombinezonie w rozmiarze M, mam około 30 cm “zapasu” w nogach. Może wygląda to zabawnie [zdjęcie], ale żeby uzyskać funkcjonalny strój, wystarczyłoby użyć trochę taśmy. Dużo gorzej jest w drugą stronę, gdy wszystkie środki ochrony są zbyt małe. Z pozoru banalny problem może znacznie utrudnić pracę

Jak czułaś się szkoląc starszych i bardziej doświadczonych od siebie członków personelu? Czułaś się wystarczająco przygotowana?

A.I.– To było w tym wszystkim chyba najtrudniejsze. Lekarze, pielęgniarki i inni, od kilku, a nawet kilkudziesięciu lat związani zawodowo z medycyną, którzy jeszcze kilka tygodni wcześniej byli moimi nauczycielami i opiekunami na poszczególnych oddziałach, od których wiele się uczyłam, w krótkim czasie stali się moimi uczniami i to ja miałam uczyć ich. Przyznam, że nie czułam się komfortowo w tej sytuacji. Przed pierwszymi szkoleniami bardzo stresowałam się, że „moi uczniowie” będą zadawali pytania, na które nie będę znała odpowiedzi. Nie będę ukrywała, że tak też często było. Jednak w nowej rzeczywistości, w związku z dynamiczną sytuacją epidemiczną oraz pojawiającymi się coraz nowszymi doniesieniami naukowymi, tak naprawdę wszyscy w środowisku medycznym uczymy się od siebie. Podczas szkoleń wspólnie z pracownikami naszego szpitala zastanawialiśmy się jak nowe procedury przełożyć na realia poszczególnych oddziałów i jak zracjonalizować zużycie środków ochrony indywidualnej. To było bardzo ciekawe doświadczenie.

Czy czujesz się dobrze przygotowana do pełnionej pracy? 

M.Z -Chyba nikt nie czuje się przygotowany do pracy w czasie epidemii. Równocześnie praca przy zwalczaniu epidemii nie przygotowuje do bycia lekarzem w warunkach pokoju.  Nie odbędę staży na wielu oddziałach, także takich, na których praca wyjątkowo mnie interesuje. Poza tym, mam o wiele mniejszy kontakt z pacjentem.

Czy czujesz się bezpieczna w miejscu pracy?

A.I -Nikt nie czuje się teraz do końca bezpieczny, zwłaszcza jeśli chodzi do pracy i ma kontakt z innymi ludźmi (dlatego ze swojej strony także zachęcam wszystkich, jeśli to możliwe, do akcji #zostańwdomu). Środki bezpieczeństwa zastosowane w naszym szpitalu, częste mycie i dezynfekcja rąk, stosowanie ŚOI pomagają w zminimalizowaniu ryzyka zakażenia. Dlatego czuję się na tyle bezpieczna, na ile pozwala na to aktualna sytuacja epidemiologiczna.

Czy otrzymujesz wsparcie od innych członków zespołu, jako osoba mniej doświadczona?

M.Z. -Wszystko zależy od oddziału lub miejsca pracy czy nauki. Od pierwszych lat studiów odczuwamy, jak bardzo dużo może zmienić ciepłe słowo czy zwyczajnie wyjaśnienie czegoś, co dla doświadczonego specjalisty jest oczywiste, a dla “nieopierzonego adepta” wydaje się czarną magią. Miałam ogromne szczęście, że udało mi się na ostatnim stażu przed ewakuacją szpitala spotkać niesamowitą mentorkę i cały fantastyczny zespół, dzięki którym na nowo odzyskałam entuzjazm i udowodniłam sobie, że potrafię więcej niż mi się wydaje. 

Ciężej jest realizować plan stażu w aktualnej sytuacji.

Czy udaje Ci się realizować program stażu i własne oczekiwania wobec niego?
I. -Jak na razie udaje mi się pracować na oddziałach, na których powinnam robić poszczególne staże cząstkowe, co będzie dalej zobaczymy.  Pozwala to zobaczyć realia np. ginekologii, chirurgii w dobie epidemii.  Ze względu na epidemię staż wygląda inaczej, zdecydowanie mam mniej bezpośrednich  kontaktów z pacjentami, wynika to zarówno ze względów epidemiologicznych jaki i rozsądnego korzystania ze środków ochrony indywidualnej. Mam świadomość, że wielu rzeczy np. zabiegów nie uda mi się zobaczyć w obecnych realiach. Są jednak lekarze, którzy mimo trudnych warunków chcą nas uczyć. Mimo, że praca na oddziałach wygląda teraz inaczej, przekrój pacjentów jest inny niż w zwykłym czasie, uważam, że jest to czas, w którym bardzo dużo się uczę, wielu rzeczy trzeba się uczyć w tempie ekspresowym, szybko wchodzić w pracę z nowym zespołem.

.

Szkolenia ze stosowania ŚOI, to nowy obowiązek lekarzy stażystów.

Jak sądzisz, w jaki sposób pandemia wpłynie na Twoje dalsze losy zawodowe?

I. -W tym temacie mam sporo obaw, pytań. Pewnie niestety pandemia wydłuży okres stażu, sprawi, że później zacznę wymarzoną specjalizację. Jednak patrząc dalej niż najbliższe miesiące,  myślę, że doświadczenie zdobyte w czasie epidemii będzie bardzo cenne, zaowocuje w mojej dalszej pracy. Myślę, że po pandemii moje patrzenie na pewne zagadnienia będzie całkiem inne niż  jeszcze dwa miesiące temu, chyba już nic nie będzie takie samo jak kiedyś. 

Co chciałabyś przekazać osobom z którymi współpracujesz? 

M.Z. -Żebyśmy się nawzajem szanowali i wspierali. Każdy z nas się boi, to zupełnie naturalne, ale aby ujarzmić negatywne emocje, musimy współpracować na wszystkich szczeblach. Salowa, pielęgniarka i lekarka to członkowie jednego zespołu, który na współdziałaniu może tylko zyskać. 

A.I.-Każdy jest w podobnej sytuacji, martwimy się o nasze rodziny i przyjaciół, zastanawiamy się co będzie z naszą rekrutacją na  jesienną rezydenturę, tęsknimy za normalnością. Wspólne rozmowy pozwalają nam jakoś przeżyć trudny czas. Ze swojej strony bardzo proszę każdą i każdego, kto to czyta, abyśmy wspierali się nawzajem- dobrym słowem, zakupami dla sąsiada, uśmiechem – razem zawsze łatwiej.

Polki w medycynie

Brak komentarzy

    Dodaj komentarz